Kazania

Dobry Pasterz

„Pan jest moim Pasterzem”

IV n. wlk. A.

Przed plebanią parafii N. Zbawiciela stoi figura Dobrego Pasterza – tego z dzisiejszej Ewangelii, który powiedział: „ Ja jestem bramą… jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony”. Jezus lubił nazywać siebie pasterzem i patrzeć na gromadzące się wokół Niego tłumy. Nazywał ich swoją Owczarnią. Martwił się zagubionymi i rozproszonymi i nazywał ich „owcami nie mającymi pasterza”. Nauczał, że Bogu zależy na każdym człowieku, zwłaszcza na tym, który się od Niego odwrócił i zszedł na manowce. Bóg szuka go, jak pasterz, który zostawia 99 owiec i podąża za tą jedną, która się zabłąkała.

         Dobry Pasterz przestrzega w dzisiejszej Ewangelii i uwrażliwia na możliwość pojawienia się w owczarni Kościoła fałszywych pasterzy. Nazywa ich dobitnie: „złodziejami, zabójcami, najemnikami i obcymi”, którym nie zależy na dobru owczarni lecz na niszczeniu jej. Nie wchodzą oni do owczarni przez bramę, lecz wdzierają się do niej inną drogą. Bramą natomiast jest Jezus i Jego nauka. Owce znają tę bramę, bo znają Jego głos i nie pójdą za najemnikami, którzy w niektórych stacjach TV są dyżurnymi specjalistami od poprawiania Kościoła. Parodią stają się uwagi krytyczne wobec Kościoła ludzi, którzy ten Kościół zdradzili, porzucili kapłaństwo i lecząc swoje kompleksy zdrajców, próbują być mentorami wobec tych, którzy pozostali wierni Jezusowi. Jeżeli należysz do owczarni Dobrego Pasterza, to znasz Jego głos i umiesz go rozróżnić od fałszywego głosu najemnika, który uderza w pasterza, by rozproszyć owce.

         Przed plebanią parafii N. Zbawiciela stoi figura Dobrego Pasterza wkomponowana w historię lokalnej Owczarni Chrystusowej. Powstała ona w pracowni artysty ceramika Antoniego Bisagi w 1991 roku, gdy Dobry Pasterz naszych czasów, Jan Paweł II, odwiedził Włocławek. Odnowiona została i przeniesiona na nowy cokół, na którym wyryto datę 1.V.2011 r., a więc dzień beatyfikacji Dobrego Pasterza przełomu tysiącleci. To był najprawdziwszy Pasterz, który stał się bramą dla wielu pogubionych owiec z całego świata. Znaliśmy głos tego Pasterza, zarówno wtedy, gdy był silny i metaliczny, jak i wtedy, gdy stał się bezdźwięczny w Wielkanoc 2005 r. Słuchali go starzy ale jeszcze bardziej młodzi, których gromadził milionami na światowych Dniach Młodych. Słuchały Go owce z Jego Owczarni, ale także rozproszone, które całymi gromadami wracają na łono Kościoła Katolickiego, jak np. nawrócone na katolicyzm całe parafie Kościoła Anglikańskiego.

Fatima, której stulecie obchodzimy, była przecież dla polskiego papieża miejscem szczególnym. Pamiętamy, jak 36 lat temu zdradziecka kula ugodziła Naszego Rodaka, ale, że „ Pan Bóg kule nosi”, nie była to kula śmiertelna, bo jak sam powiedział: „inna ręka strzelała, a inna prowadziła kulę”. Zawiózł więc ją rok później do Fatimy i włożył w koronę Tej, która kulę wyprowadziła bezpiecznie; a pas zalany krwią przekazał Tej, „co Jasnej broni Częstochowy”.

         Dobrze, że beatyfikacja pokazała światu Dobrego Pasterza naszych czasów. W czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II mówił: "Kościół w Polsce dzięki kapłanom jest niepokonany. Jest niepokonany dzięki jedności kapłanów z Episkopatem". Doskonale wiedzą to nieprzyjaciele Chrystusa. Stąd dziś pojawiają się wściekłe ataki, oskarżenia, sianie ziarna nieufności. Nie byłyby one groźne, gdyby przybierały kształt znany choćby z czasów komunizmu. Wtedy wszystko było jasne. Męczeństwo bł. ks. Popiełuszki tylko wzmocniło Kościół. Ale diabeł się uczy na błędach i dlatego dziś działa inaczej: kreuje wizję świata, gdzie kapłan jest niepotrzebny - co najwyżej może być wypełniaczem tradycji, ceremoniarzem uroczystości rodzinnych, kumplem.

Piętnuje się dziś księży, gdy mówią publicznie o potrzebie nawrócenia i o świętości; gdy przypominają, że chrześcijanin tylko w Jezusie Chrystusie może znaleźć ostateczny sens i dopełnienie swojego życia. Tak było od zawsze. 
Kapłani to dzieci swoich czasów. Nie są wolni od ułomności. Tacy właśnie zostali wybrani, aby jeszcze bardziej czytelne stało się świadectwo, że nie ich osobiste predyspozycje się liczą, ale moc wiary i stopień przylgnięcia do Chrystusa. Ta prawda, w kontekście pojedynczych, mocno nagłaśnianych wydarzeń negatywnych, nabiera szczególnego wymiaru w ocenie dzisiejszych pasterzy Kościoła.

Przed plebanią parafii N. Zbawiciela stoi figura Dobrego Pasterza,

by była wzorem dla pasterzy tutejszej wspólnoty i dla Was Drodzy Parafianie.

Pamiętajmy jednak, że działanie kapłana jest wtedy owocne, kiedy otulony jest modlitwą wspólnoty, gdy ona go wspiera i umacnia, kiedy razem z nią się nawraca.

Czy modlisz się za swoich pasterzy, czy tylko ich krytykujesz ?

Czy wierzysz swoim pasterzom, czy dajesz się uwodzić najemnikom?

Czy naprawdę należysz do Owczarni Chrystusa?

 

Kategoria: