Kazania

Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia

Niedziela biblijna 2017

Kto nie czyta Biblii, słabnie w wierze

Od 2008 r. przeżywamy w Polsce Niedzielę Biblij­ną, która rozpoczyna Tydzień Biblijny. Co może, a nawet powinno wydarzyć się w tym tygodniu w naszym życiu? Papież Franciszek w przedmo­wie do wydania Biblii dla młodzieży napisał: „Gdybyście zobaczyli moją Biblię, być może nie zrobiłaby na was wielkie­go wrażenia. Powiedzielibyście: «Co takiego? To jest Biblia Papieża ? Taka stara książka, taka zniszczona?!». Moglibyście nawet podarować mi nową, być może taką za 1000 euro, ale ja bym jej nie chciał. Kocham moją starą Biblię, która to­warzyszyła mi przez pół życia. Widziała moją ra­dość, zmoczyły ją moje łzy - jest moim bezcen­nym skarbem. Żyję nią i za nic na świecie bym jej nie oddał”. … Tydzień to za mało, aby tak poko­chać Biblię, ale wystarczająco, aby chociaż zdjąć ją z półki, odkurzyć i zajrzeć do środka. bo kto nie czyta Biblii, słabnie w wierze.

Konsekwencją lekceważenia Biblii jest dziś neopoganizm, bo wbrew pozorom pogaństwo nigdy nie umarło. Zaczyna się odrzuceniem planu Bożego objawionego w Biblii, które przyszedł realizować i wyjaśniać Jezus Chrystus. To odrzucenie obecnie staje się wyjątkowo silne i wyjątkowo groźne, a występuje w dwóch postaciach: jako pogaństwo na zewnątrz Kościoła i jako pogaństwo wewnątrz Kościoła.

Zewnętrzni neopoganie to ludzie niewierzący, którzy otwarcie odrzucają wiarę i moralność chrześcijańską, a w ich miejsce głoszą wartości pogańskie. Jeśli godzą się na Boga, to tylko jako na coś, o czym można mówić i czym można dysponować według własnego uznania, jakby się było Mu równym. Żyją w „nieobecności Boga”. Żyją tak, jakby Bóg nie istniał. Uwolnili się od związku z Nim. Ogłosili się całkowitymi panami siebie i swojego losu. Weszli na Boży tron jako niezależni od nikogo twórcy nowej moralności, bezbożnej, nie mającej nic wspólnego z Dekalogiem. Żyją tylko w wymiarze horyzontalnym: doczesnym i materialnym.

Neopogaństwo stało się niestety także problemem wewnątrzkościelnym.
Jak powiada kardynał J. Ratzinger: „Wzrasta ono bez przerwy w samym sercu Kościoła i grozi zniszczeniem go od wewnątrz”. Kościół katolicki staje się niestety Kościołem pogan, którzy nazywają się jeszcze katolikami czy chrześcijanami, ale myślą i postępują po pogańsku. Przejęli poglądy, postawy, wzorce etyczne, wartości i styl życia ludzi kierujących się duchem tylko tego świata. Czynią to wbrew słowom św. Pawła: „Nie bierzcie wzoru z tego świata” (Rz 12, 2). Kwestionują podstawowe prawdy wiary, nie chrzczą dzieci, nie biorą ślubów kościelnych. Doprowadzili samych siebie do osłabienia poczucia godności osoby ludzkiej, do zaniku poczucia grzechu. Ich życie przenika konsumpcjonizm i erotyzm, prymat „mieć” nad „być”. Godzą się na rozpad rodziny, na aborcję i eutanazję  Odrzucają kościelną naukę o pożyciu seksualnym, wierności małżeńskiej. Czy tacy ludzie należą jeszcze do Kościoła?

Jan Paweł II w swoim słynnym wywiadzie udzielonym Messoriemu przypomina o tym, że „Kościół ciągle na nowo podejmuje zmaganie z duchem tego świata, co nie jest niczym innym jak zmaganiem się o duszę tego świata. Jeśli bowiem z jednej strony jest w nim obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna antyewangelizacja, która ma też swoje środki i swoje programy i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji”. Cała kultura euroatlantycka i cała jej historia zostały zakorzenione głęboko w Biblii i nauce Kościoła. Współczesny człowiek żyje jeszcze dziedzictwem chrześcijańskim, chociaż niestety często już tylko powierzchownie, czasem nawet nieświadomie. 

Katolicy również ulegają naciskowi propagandy mediów antykatolickich, które rozbijają porządek moralny i światopoglądowy, tworząc różne mirabilia.

Oto kilka przykładów z ostatnich tygodni:

  • Magazyn "Wysokie Obcasy" /wkładka do Wyborczej/ przyznał drugorzędnej piosenkarce nagrodę "Superbohaterki 2016" za to, że publicznie przyznała się i opowiedziała o swojej aborcji. Tymczasem przemilczano w tych mediach prawdziwą bohaterkę, Helenę Kmieć, młodą misjonarkę z Polski, która pojechała na misje do Boliwii  i tam została zamordowana!
  • W polskich kinach /także we Włocławku/ wyświetla się programowo, nawet dla dwóch osób, film wątpliwej jakości „Sztukach Kochania” o zmanierowanej autorce sprzed lat; tymczasem piękny i wartościowy film „Zerwany Kłos” o Karolinie Kózkównie, wyświetlany jest tylko na zamówienie i po wykupieniu z góry dużej ilości biletów!
  • W naszym mieście jest wiele rodzin wielodzietnych, które, mimo programu 500+, mają poważne trudności bytowe i mieszkaniowe; jednocześnie rajcy naszego miasta zastanawiają się nad finansowaniem z budżetu miasta programu in vitro!

Jak bardzo pomieszało się u nas dobro ze złem, prawda z fałszem, religijność z jej namiastką. Bo odeszliśmy od źródeł, które zawsze wypływają z góry.

Jan Paweł II w poemacie Tryptyk Rzymski pisał:

„Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd.

Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być —

Gdzie jesteś, źródło?…  Gdzie jesteś, źródło?! Cisza…

Strumieniu, leśny strumieniu, odsłoń mi tajemnicę swego początku!”

Tym źródłem jest Biblia – Pismo Święte, które jest księgą życia i zbawienia. Musimy ją znać i być jej wierni. Nie wolno nam dopasowywać swoich poglądów i swojego życia do publicznej opinii, kształtowanej dziś medialnie przez ateistów, agnostyków, liberałów moralnych i relatywistów. Życie każdego z nas powinno być otwartą dla każdego człowieka – wierzącego i niewierzącego – żywą Biblią, żywym świadectwem wiary. Chrystus nie może być w naszym życiu tradycją, folklorem, zwyczajem, historią i kulturą. Chrystus ma być ciągle, tak jak był dla swoich uczniów przez dwa tysiące lat – Drogą, Prawdą i Życiem.

 

Kategoria: