Kazania

Wyklęci a jednak Niezłomni

 

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości,

albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”

/Mt 5, 1-12/

włocławski klasztor O. Franciszkanów 1 marca 2019 r.

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus podaje nam program na chrześcijańskie życie osobiste, społeczne oraz narodowe.  Program ten jest dla nas drogą do prawdziwego szczęścia, wolności i sprawiedliwości. Z kazania na Górze wynika, że Bóg jest po stronie tych, których świat odrzuca, wyśmiewa, spycha na margines. Do takich należeli właśnie Żołnierze Wyklęci ale Niezłomni w walce o prawdziwą niepodległość Ojczyzny. Pisała o Nich Krystyna Śliwińska:

                            „Co za siła jest w Tobie, Polsko, Ojczyzno moja,

                             że wciąż uparcie i dumnie powstajesz z swych kolan

                            Niejedną bolesną i krwawą naznaczona blizną,

                            Gwiaździstym diamentem w popiołach jaśniejesz, Ojczyzno”

Dzień Żołnierzy Wyklętych - ale Niezłomnych, uświadamia nam dumne, choć bolesne powstawanie z kolan naszego Narodu, chociaż Polacy wychodzą z czasów II wojny światowej z olbrzymim garbem, bo kiedy wojna się kończy:

  • Mamy bandytów, mamy partyzantów, którzy walczą z bandytami, ale mamy też partyzantów, którzy schodzą na ścieżkę bandytyzmu; byli i tacy, którzy nie widzieli różnicy miedzy dobrem Ojczyzny, a jej zdradą.
  • Powstał też aparat bezpieczeństwa, który dopuszczał się przemocy okrutnej: milicjanci i ubecy pacyfikowali wsie i miasteczka, prowadzili często brutalną i bezsensowną walkę; wykorzystywali swoją pozycję, żeby dominować, kraść i bogacić się, czy kogoś zniszczyć. Pisano o nich:

„A byli wśród nas tacy, co śpiewali obcym” /Aleksander Wat/

Konsekwencje wojny były bardzo istotne dla przebiegu powojennego konfliktu. Było podziemie, struktury, ludzie mieli broń, więc po rozwiązaniu AK w styczniu 45 r., część partyzantów poszła do lasu. To o Nich pisała w/w poetka:

                  „Że trwali mężnie do końca na straży wolności

                 Wybito im zęby, bandytami nazwano, połamano kości

                 Wrzucono do dołów z wapnem, przysypano śmieciami,

                 Opluto, skazano na hańbę i wieczną niepamięć.”

Środowiska kombatanckie, liczne organizacje patriotyczne, przyjaciele i rodziny tych, co zostali zamordowani w komunistycznych więzieniach, którzy polegli w boju, lub po prostu odeszli na wieczną wartę, od lat pukali do wielu drzwi z żądaniami, by wolna Polska oddała w końcu hołd swym najlepszym Synom. Odpowiedzią była cisza i  wiele upłynęło czasu, nim walka o pamięć i cześć zwyciężyła - 3 II 2011 r. Sejm ustanowił dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Zdecydowanego poparcia idei Dnia Pamięci udzielał Prezydent Lech Kaczyński. To on ostatecznie skierował do Sejmu projekt ustawy w tej sprawie, uzasadniając, że „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny”.

Uchwalenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest formą uczczenia ich walki i ofiary, ale także bólu i cierpienia, jakich doznawali przez wszystkie lata PRL-u i … ciszy po 1989 roku. 

Data 1 marca nie jest przypadkowa. Tego dnia w 1951 w mokotowskim więzieniu komuniści, strzałem w tył głowy, zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. Powojenna konspiracja niepodległościowa była – aż do powstania Solidarności – najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. Na wartościach, o które walczyło podziemie antykomunistyczne, zbudowano III Rzeczypospolitą.

W 1945 r. w zbrojnym podziemiu działało bezpośrednio:

  • 150-200 tysięcy konspiratorów, zgrupowanych w oddziałach o bardzo różnej orientacji.
  • 20 tysięcy z nich walczyło w oddziałach partyzanckich.
  • Kolejnych kilkaset tysięcy stanowili ludzie zapewniający partyzantom aprowizację, wywiad, schronienie i łączność.
  • Doliczyć trzeba jeszcze około 20 tysięcy uczniów z podziemnych organizacji młodzieżowych, sprzeciwiających się komunistom.
  • Łącznie daje to grupę ponad pół miliona ludzi tworzących społeczność Żołnierzy Wyklętych.

                                    „Tylu mocarzy zdradziecko pognębić Cię chciało

                                    Naród zniemczyć, zbolszewić, lecz się nie udało.

                                   Rozrywali Cię w strzępy, bili, strzelali w tył głowy

                                   Matka Boska Katyńska zna dobrze tę opowieść...”

Dziś przychodzimy przed pomniki Żołnierzy Niezłomnych z kwiatami, sztandarami i modlitwą:

  • Za Nich, by wg ósmego błogosławieństwa z kazania Jezusa na Górze osiągnęli Królestwo Niebieskie.
  • Za Ojczyznę, by nie brakło Jej prawdziwych patriotów, ludzi odważnych i sprawiedliwych, bo, jak pisał H. Sienkiewicz: „Gdy miłość Ojczyzny gaśnie, wtedy przychodzą czasy łotrów i szaleńców”.

Czyż tak nie bywało w naszej historii; a czy dzisiaj brakuje ”łotrów i szaleńców”, których miłość Ojczyzny przygasa, a prywata i korupcja stają się normą postępowania?

Niedawno pochowaliśmy żołnierza duchowo niezłomnego, premiera Jana Olszewskiego. Dlaczego był na tym stanowisku tylko pół roku? Bo chciał skończyć „czasy łotrów i szaleńców”, ale ci mu nie pozwolili.

                            „Polsko, wszak myśmy z twego zrobili nazwiska

                             pacierz co płacze i piorun co błyska.” (A. Asnyk)

Nie raz płakaliśmy rzewnym pacierzem niewoli, zesłania i szubienicy; błyskaliśmy też piorunem męstwa i odwagi, poświęcenia i bohaterstwa.

Czy my dziś potrafimy jeszcze:

  • płakać pacierzem nad zdradą i kłamstwem, korupcją i aferą, matactwem i cynizmem?!
  • błyskać piorunem męstwa i odwagi, pracowitości i wybaczania?

Czy potrafimy?!.

 

Kategoria: