Kazania

Kapłan w 21. wieku

 

Czy w 21.wieku potrzebny jest ksiądz?

Miniony tydzień upłynął nam pod znakiem kapłaństwa:

  • W ubiegłą niedzielę w katedrze wyświęcono 10 nowych kapłanów dla diecezji włocławskie,
  • W poniedziałek Mszę św. prymicyjną odprawił ks. Bartłomiej Pyka, który u nas odbywał praktyki duszpasterskie,
  • Dziś ks. Ireneusz Świątek przeżywa swój srebrny jubileusz kapłaństwa,
  • Dziś też nasz parafianin, ks. Mateusz Kamiński odprawia swoje Prymicje w naszym kościele.

Te wydarzenia siłą faktu skupiają nasze myśli na kapłaństwie i podsuwają nam pytanie: Czy w 21.wieku potrzebny jest ksiądz?

Kapłan z Ludu jest wzięty do Ludu posłany. Bóg powołuje tych, których sam chce. Tym, których powołuje udziela także potrzebnych darów i łask, by mogli z odwagą pójść za Nim nawet wówczas, gdy czasy są trudne, gdy ludzie są niewdzięczni, gdy wszyscy i wszystko zdaje się być przeciw, gdy na przykład  :

  • podważa się sens powołania kapłańskiego i zakonnego,
  • kwestionuje się celibat, jako szkodliwy dla zdrowia i osobowości
  • mówi się o zbędności katechezy w szkole w imię jej rzekomej świeckości
  • zniechęca się kapłanów rzekomo malejącą frekwencją na nabożeństwach i kryzysem w Kościele.
  • oskarża się kapłanów o najgorsze przestępstwa popełnione i nie popełnione.

Nie lękaj się i nie daj się zniechęcić, bo najczęściej „ katolicy chcą, by ksiądz był taki, jakim im się być nie chce.”

Kapłan jest wbrew pozorom bardzo potrzebny w dzisiejszym świecie:

  • bo jest na nim wielu ślepców, stąpających po omacku bez wiary,
  • bo jest na nim wielu Nikodemów, pod osłoną nocy przychodzących z trudnymi pytaniami,
  • bo jest wielu zranionych i odrzuconych, którym tylko kapłan może pomóc,
  • bo jest wielu faryzeuszów, żyjących w ciągłym zakłamaniu, którym tylko kapłan ma powiedzieć prawdę.

Tym wszystkim kapłan ma  głosić Prawdę, która wyzwoli ich skrępowane serca z więzów. Głoszenie tej prawdy wymaga od współczesnych księży odwagi i roztropności, ale przecież nie są sami. Mocą ich kapłaństwie jest sam Chrystus. Duch św. działa w nich, bo otrzymali go w sakramencie święceń. Działają Jego siłąi w imieniu Kościoła, który wspiera ich dwoma tysiącami lat istnienia. Kapłani mają też wspaniałe wzorce świadków Chrystusa, którzy za prawdę oddali życie, np.: św. bp Stanisław, o. Kolbe, ks. J. Popiełuszko.

Ale kapłani zawsze muszą pamiętać o tym, co przypomniał nam C. K. Norwid:

”Nie trzeba kłaniać się okolicznościom a prawdom kazać, by za drzwiami stały,
nie trzeba stylu nastrajać ulicznie ani Ewangelii brać przez rękawiczkę”

Biedny to kapłan, który stara się podobać wszystkim, nawet za cenę niewierności Ewangelii. Tak modna dziś poprawność polityczna, to ciężki grzech, także wielu kapłanów, których symbolem jest bohater ostatnich nagrań.

W epoce komunizmu wróg Kościoła i kapłanów był określony, jawny, wręcz fizyczny. Więziono prymasa, biskupów i kapłanów, zabraniano  zgromadzeń religijnych, straszono ludzi represjami za wyznania i praktyki religijne. Zapowiadano opustoszenie kościołów w „postępowej PRL”. To się jednak nie udało, bo kapłani odważnie głosili prawdę  Chrystusową a lud stał murem za swoimi duszpasterzami i słuchał pilnie Kościoła nauczającego

W dzisiejszej epoce Kościół również ma wielu wrogów, którzy w inny sposób chcą Go zniszczyć. Robią to  w białych rękawiczkach, angażując do tego zdolnych ludzi, umiejących manipulować ludzką świadomością. Nie atakują wprost, ale deprecjonują wartości chrześcijańskie, ośmieszają ludzi Kościoła, obalają autorytety moralne i choć z Kościołem się nie walczy, to chce się go „zeszmacić” a lud... Lud słucha, dziwi się, dyskutuje ale i przytakuje i nawet nie wie, kiedy jest już za burtą tej łodzi, której na imię Kościół, mimo, że korzysta z jego posługi przy chrzcie, ślubie czy pogrzebie. Posługa kapłańska dziś jest o tyle trudna, że ludzie doszukują się u kapłanów tylko zła, zgorszenia i skandalu ze sztandarową pedofilią i rzekomym bogactwem. Wielu wtedy tryumfuje, przeżywając szatańską satysfakcje, że coś znaleźli.

Każdy z nas kapłanów ma świadomość swojej słabości, ograniczeń i grzeszności, o czym pisze św. Paweł: „Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas”. I właśnie kruchość tego naczynia – nasze słabości, cierpienia, grzechy – stają się paradoksalnie źródłem siły, bo mimo lęków i zwątpień – Bóg czyni przez kapłanów prawdziwe cuda w ludzkich sercach – i ślepcom, i Nikodemom, i faryzeuszom – przez nich pokazuje drogę. To daje nam  wielką radość, której nie sposób przyrównać do żadnej innej.

Pamiętajmy też, że w kapłaństwo wpisany jest krzyż. Bóg daje człowiekowi wybranemu wielką godność – swoje kapłaństwo. On go wywyższa, ale to wywyższenie staje się niejednokrotnie kalwarią kapłańską, z której zawsze może wołać za Mistrzem: Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił? - ale nie wolno z niej zdezerterować. Każde odejście kapłana, to wielka rana zadana Kościołowi

Przychodzą w kapłaństwie różne upokorzenia, próby, doświadczenia. Przychodzą dni pełne wątpliwości – nie po to jednak by złamać, lecz by zahartować. Co nas nie złamie, to nas wzmocni. Pamiętamy nieustannie o słowach św. Pawła: „Cóż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie czy ucisk, głód czy nagość prześladowanie czy miecz?” Nic z tych rzeczy – „bo wszystko mogę w tym, który mnie umacnia.”

          

Kategoria: