Kazania

Ufność mimo wszystko

Ufajcie !

Nigdy dotąd tak bardzo nie potrzebowaliśmy tego słowa, jak dziś – w Wielkanoc roku pańskiego 2020.

Nigdy dotąd nie byliśmy tak niepewni wobec niewidocznego a realnego i wszechobecnego zagrożenia.

Nigdy dotąd z taka trwogą nie wołaliśmy za apostołami w czasie burzy na jeziorze: „Panie, ratuj. Giniemy”.

Nigdy dotąd z taka nadzieją nie patrzyliśmy na krzyż Chrystusa i na pusty Jego grób.

Bo tez inaczej wygląda dziś Grób Pański i Krzyż stojący przy grobie Chrystusa w naszym kościele. Krzyż ma dodatkową dramatyczną drugą belkę poprzeczną, jak miały w czasach epidemii krzyże na drogach wjazdowych do miast zalanych zarazą i na cmentarzach cholerycznych. Taki to krzyż przyszło nam postawić przy tegorocznym Grobie Pańskim i, choć zwieńczony jest drugą belką z groźnym napisem koronawirus 2020, to u Jego stóp jest żywa zieleń, symbolizująca nadzieję, życie. Nie ma kwiatów przy naszym grobie, ale za to w krzyżu Chrystusa jest wiele wbitych gwoździ.

„To nie gwoździe Cię przebiły lecz mój grzech, to nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech.”

Niektóre z tych gwoździ są już mocno zardzewiałe, bo grzechy zbyt długo tkwią w naszych sumieniach… bo już najwyższy czas, by nawrócić się…, by powrócić do Ojca…, by Bogu zrobić miejsce w swoim życiu.

Straszne zło ogarnęło ziemię. Rozszalał się grzech w życiu ludzi, którzy np.: grzechy Sodomy chcą uczynić normą. Do tego zabijanie dzieci nienarodzonych, procesje bezbożne, profanacje krzyżów, ołtarzy, obrazu Matki Bożej i bluźnierstwa przeciw Bogu i świętym. Może już wystarczy !

I rodzi się pytanie - Czyżby Bóg jeszcze raz żałował, że stworzył człowieka? (por. Rdz. 6,7) To musiało się kiedyś tragicznie skończyć, bo aniołowie zła są po to, aby zniszczyć każde dzieło Boga i to największe – człowieka. To grzech człowieka jest źródłem wszelkiego zła.

Wielu dziś filozofów, teologów i zwykłych ludzi zadają sobie pytanie:

  • Jak to się stało, że taki cios w nas uderzył i to na skalę światową?
  • Że tak boleśnie odarto człowieka XXI w. z iluzji wszechmocy?
  • Czy to kara Boża za pychę tego świata i zarozumiałość człowieka?
  • A może to strategia Ojca, który upomina swoje dzieci?

Nieodparcie nasuwa się w tym miejscu fragment z Księgi Liczb 21,7-9.: „I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny». Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła.  Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». I wstawił się Mojżesz za ludem.  Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu».  Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.”

W Ewangelii zaś św. Janowa czytamy: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni tak trzeba, aby i Syn Człowieczy był wywyższony, a każdy, kto spojrzy na Niego z wiarą, będzie miał życie wieczne. (por. J 3,14-17)

Dlatego patrzymy dziś na ten niezwykły krzyż z wiarą i nadzieją. Padamy przed nim na twarz, by przebłagać za grzechy i uprosić ocalenie od zarazy, która zadrwiła sobie z nauki, techniki i rzekomej mądrości człowieka; która uświadomiła nam naszą małość, słabość i bezradność. Ten epidemiczny krzyż, który jest naszą jedyną nadzieją, umieścimy w Niedzielę Miłosierdzia na zewnątrz, na frontowej ścianie naszej świątyni, by oddalał od nas widmo zarazy, strzegł nas od grzechu i dawał nadzieję na lepsze jutro.

„Ufajcie, jam zwyciężył świat” /J.33/, to główne przesłanie dzisiejszego święta.

  • Zmartwychwstał – choć pochowano Go w grobie i przywalono kamiennym głazem.
  • Żyje – choć zabito go ze szczególnym okrucieństwem i urzędowo stwierdzono zgon.
  • Króluje – choć „Królestwo Jego nie jest z tego świata”.
  • Działa – choć dla wielu jest tylko postacią z przeszłości.

Potęga Boga jest nadzieją i radością. Potrzeba więc, byśmy powierzyli Zmartwychwstałemu nasze lęki, problemy, niepewności oraz troskę o innych i o siebie. Jezu, ufam Tobie.

Kategoria: