Kazania

Pasterka 2019

Ziemia ujrzała swego Zbawiciela”

Boże Narodzenie 2019

Tej nocy cały świat pochylił się nad tajemnicą żłobka, która ciszą i spokojem spowija ziemię i… serce człowieka.

Skończyło się oczekiwanie. Spełniła się Boża obietnica. Wypełniły się proroctwa. „Ziemia ujrzała swego Zbawiciela!” Jezus, Odwieczne Słowo Boga, stał się człowiekiem, przyjął Ciało z Maryi Dziewicy. Jan Paweł II pisze w swojej pierwszej encyklice „Redemtor hominis: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. (…) Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się z każdym człowiekiem.”

Drodzy Siostry i Bracia!

Bóg przyszedł na ziemię, aby odmienić losy ludzi. A jednak tylko prości pasterze, pouczeni przez aniołów, oddali Mu pokłon. Wielcy tego świata, mądrzy i wykształceni, nie rozpoznali Go, odrzucili swego Boga.

Ten dramat powtarza się ciągle w historii, bo, jak zapowiedział prorok Symeon w czasie ofiarowania Jezusa: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu… i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.Dokonuje się to także w naszych czasach i dlatego w kolędzie powstałej w obozie koncentracyjnym więzień pyta z niepokojem:

„A dzisiaj czemu wśród ludzi tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie w niejednej człowieczej duszy.”

Ciągle są ludzie, którzy Go nie zauważają. Wielu ludziom On przeszkadza. Próbuje się też wyłuskać Go z życia rodzinnego, publicznego a nawet z Kościoła.

  • Czy nie o tym świadczy młody ojciec, który zgłasza chrzest swojego drugiego dziecka, ale „ślubu nie bierze, bo ma ważniejsze sprawy na głowie”.
  • Czyż nie o tym świadczy parafianin – apostata, który mówi w kancelarii, że ma żal do rodziców, że „przez chrzest zainfekowali go Kościołem”?
  • Czyż nie o tym świadczą słowa posłanki, która mówi, że „krzyż, to nic innego, jak tylko dwie deski, którymi chrześcijanie znaczą swój teren”?
  • Czy nie o tym świadczy sztuka wystawiana w teatrze Horzycy w Toruniu pt. „Wróg się rodzi”, w której porównuje się Radio Maryja do plemiennej wojny w Rwandzie?

W tych bolesnych świadectwach wyczuwamy nie tylko, że…” przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli”. Spotykamy tu także wielką pogardę dla Jezusa, który „wszedł między lud ukochany dzieląc w nim trudy i znoje”. Pogarda, to najbardziej negatywna emocja, który prowadzi do zniszczenia tego, czym się gardzi. Nie dziwi więc, że wielki bard Solidarności śpiewał w trudnych chwilach stanu wojennego w słynnej „Modlitwie o wschodzie Słońca”:

„Każdy Twój wyrok przyjmę twardy / Przed mocą Twoją się ukorzę
Ale chroń mnie, Panie, od pogardy / Od nienawiści strzeż mnie, Boże
Co postanowisz, niech się ziści / Niechaj się wola Twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści / Ocal mnie od pogardy Panie”

Kochani!

„ Wszystkim tym jednak, którzy /to Słowo/ przyjęli, dało ono moc, aby się stali dziećmi Bożymi…, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy z Boga się narodzili”.

Stając dziś przy żłóbku Jezusa świadczymy, że Go przyjmujemy…, że Go zapraszamy do naszego życia,… że, z Nim chcemy iść naszymi drogami i w Nim chcemy spotkać Boga Wszechmogącego u kresu naszych dni. Tak się stanie, jeżeli światłość bijąca ze żłobka od Boskiego Syna będzie oświecać mroki naszego doczesnego życia.

Syn Boży stał się człowiekiem, aby odsłonić prawdę o człowieku, że stworzeni zostaliśmy z miłości i dla miłości, jak śpiewamy w kolędzie:

„Miłość Boża to sprawiła, że człowieka wywyższyła pod niebo empirejskie”

Warto tu przypomnieć wielką prawdę o prawdziwej miłości: - Miłość nie obwinia – najwyżej cierpi.

Wpatrywanie się w Syna oczyma wiary pomaga nam w kształtowaniu w sobie prawdziwej tożsamości dziecka Bożego. Im bliżej Jezusa się znajdujemy, tym stajemy się lepsi i piękniejsi w swoim człowieczeństwie. On przyszedł, aby nas wyrwać z niewoli grzechu, kłamstwa i lęku przed śmiercią, jak śpiewamy w kolędzie „by nas wyrwać z czarta mocy”. I to jest prawdziwy motyw radosnego świętowania. Jezus jest naszą nadzieją i szansą na dobrą przemianę. „Przyszedł do swojej własności”, aby nam ukazać, że sensem naszej egzystencji jest bycie darem dla innych.

Pamiętamy z Ewangelii ubiegłej niedzieli, jak Anioł mówił we śnie do św. Józefa: „nie bój się wziąć do siebie Maryi” (Mt 1). Tak. Nie możemy bać się wziąć do siebie naszego Boga. Co to znaczy wziąć do siebie Boga? Przecież wielu z nas regularnie uczęszcza do kościoła, stara się żyć „po Bożemu”. Czy oznacza to, że trzeba coś jeszcze w życiu zmienić? Istnieją trzy bardzo konkretne skutki tego swoistego wzięcia ze sobą Boga:

  1. W pierwszej kolejności - zaufać Mu pomimo różnego rodzaju problemów czy sprzeciwu. Dziś, kiedy wytyka się nam religijność, gdy odsyła się nas do kruchty lub do średniowiecza, gdy wypomina się nam grzechy popełnione i niepopełnione, mamy stać niezłomnie przy Bogu, Ewangelii, przy Kościele i przy Żłobku.
  2. Wziąć Boga ze sobą oznacza także - być wiernym i konsekwentnym w swoich życiowych wyborach. Jeśli człowiek uważa się za wierzącego, to wiara ta musi być żywa, działająca i pogłębiona. To nie tylko „audiencja” udzielana Bogu dwa razy do roku z okazji świąt, ale codzienne zacieśnianie z Nim więzi. Antoine de Saint-Exupéry pisał: „Obowiązek rozpoznasz po tym przede wszystkim, że nie pozostawia ci prawa wyboru”. Obowiązkiem człowieka wierzącego jest codzienne włączanie Boga we własne życie, bo jak mówi pap. Franciszek: "Wiara nie jest dekoracją, ornamentem. Nie można udekorować życia odrobiną religii. To nie jest tort, który dekoruje się bitą śmietaną". Nie wolno nam zgubić Jezusa w zbanalizowanym świecie.
  3. Wziąć Boga ze sobą, to znaczy trwać przy swoim Kościele, nawet wtedy gdy przeżywa on burze, sztormy i wszelkie kryzysy. „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. Dziś Kościół z całą swoją historią – i tą chlubną i tą grzeszną – zależy także od Ciebie, Bracie i Siostro. Kościół nie potrzebuje pseudoreformatorów, ale ludzi oddanych Bogu.

W mediach społecznościowych spotkałem dziwny tytuł artykułu Bóg się rodzi. Kogo to jeszcze obchodzi?” Czemu mnie ten tytuł nie zszokował? Bo widzę po 52 latach kapłaństwa, że wielu z nas przestaje to obchodzić.

Czy Ciebie, Bracie i Siostro, jeszcze obchodzi Boże Narodzenie? Popatrz na to Dziecię złożone w stajni i daj Mu odpowiedź…, szczerą odpowiedź. Amen.

Kategoria: