Kazania

Okradani z wiary

„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

29 n.zw.C

To pytanie stawia nam Chrystus dziś, przy kolejnej złotej polskiej jesieni,

  • gdy w tysiącach świątyń ludzie szepczą różańcowe zdrowaśki,
  • gdy w sanktuariach maryjnych trwają wielkie uroczystości,
  • gdy przypominamy wielkich Polaków – Tydzień Papieski z Janem Pawłem III; 35. r. śmierci ks. Jerzego Popiełuszki; przygotowania do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego,
  • gdy jednocześnie… wielu z nas pozwala się okraść z wiary

Zeszliśmy się w kolejną niedzielę misyjną, by na modlitwie za szerzenie wiary na terenach pogańskich, zapytać siebie:

  • czy i ja nie poganieje, bo może i ja pozwalam się okradać z wiary,
  • może pozwalam na to w mojej rodzinie, w mojej Ojczyźnie…
  • czy nie stajemy się krajem neopogańskim, który potrzebuje misji i wielkiego nawrócenia?!

W Santiago de Compostela odbyło się w tych dniach spotkanie europejskich biskupów analizujących stan wiary w Europie. Niepokoił ich m/in. fakt, że katolicy z innych kontynentów często stawiają pytanie: „Co się z wami dzieje, w Europie?”. Pytanie to dotyczy różnych dziedzin: kultury, życia publicznego, edukacji, rodziny, powołań i wiary w Boga. Jest to echo pytania Chrystusa z dzisiejszej ewangelii: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Kraje Europy, żyją dziś w dziwnych sprzecznościach:

  • pragnienie Boga, a jednocześnie kruchość życia chrześcijańskiego;
  • pragnienie życia opartego na Ewangelii, a jednocześnie słabość kościelna i ludzka;
  • pragnienie świętości, a jednocześnie małe świadectwo życia;
  • pragnienie powszechnych praw człowieka i jednocześnie utrata szacunku godności ludzkiej;
  • pragnienie trwałego szczęścia, ale także usuwanie źródła tego szczęścia - Boga;
  • pragnienie wewnętrznego pokoju, ale nigdy ludzie Europy nie byli tak niespokojni, jak dziś.

Skoncentrowaliśmy się na kwestiach egzystencjalnych, które znajdują się głęboko w sercu człowieka i które nigdy nie znikają, nawet jeśli są zasłonięte dobrobytem. Każdy człowiek żywi ukryte pragnienie spotkania kogoś, kto pomoże jego sumieniu przebudzić się i obudzić kluczowe pytania egzystencjalne, dotyczące życia po śmierci, zła, które rani boleśnie człowieka oraz zła, które narusza mir życia w świecie.
          Kiedyś apostołowie prosili: „Panie, dodaj nam wiary”. Ta prośba wskazuje na to, że wiara w pierwszym rzędzie jest darem, o który trzeba prosić. Jest to bardzo ważny dar. Musimy mieć świadomość, że nasza wiara jest słaba i ciągle słabnie. Gdy patrzymy na dzisiejszą Europę i Polskę, to trzeba być ślepcem, by nie widzieć, co się dzieje. Potrzebny jest zryw modlitwy, może szczególnie tej różańcowej, jak prosiła Maryja w Fatimie, byśmy uchowali wiarę w sobie i obronili wartości Boże.
Wiara jest bowiem wielkim światłem i skarbem, którego trzeba pilnować, by go nie stracić, by on zdobił nasze dusze, byśmy żyli jako ludzie, którzy mają Boga i Jego prawo na pierwszym miejscu.

Wielu z nas wiarę wyniosło z domu rodzinnego od pobożnych rodziców, a potem spotykają ludzi niewierzących, którzy przystają do szatana i dają się z tej wiary okraść. Tę kradzież wiary stosują wobec kolejnych ofiar, których jest coraz więcej. I chciało by się dziś głośno zawołać: Europo odkryj na nowo swoje korzenie,! Wpatruj się w twoich wielkich świętych… i tych z dawnych lat… i tych współczesnych.

My dziś popatrzmy na Filar Wielkich Polaków w naszej świątyni:

  • św. Jan Paweł II – cały się oddał Bogu i Maryi, Matce Kościoła w swoim zawołaniu i życiu - Totus Tuus – to nie tylko zawołanie, to program życia i pracy dla siebie i dla Kościoła… i to do ostatniej chwili życia, do symbolicznej godziny 21,37.
  • Sługa Boży Stefan Wyszyński, wkrótce ogłoszony będzie błogosławionym, bo za wiarę i wierność Bogu i Kościołowi przyjął więzienie i prześladowanie. Przeprowadził Naród przez „Morze Czerwone komunizmu”, „wszystko postawił na Maryję” i nie pozwolił ateizować, czyli okraść z wiary Polaków, którzy ocalili swoją wiarę mimo wielu zabiegów i represji.
  • Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, którego 35 r. śmierci obchodziliśmy w piątek na tamie. Dla ludzi pracy narażał się służbie bezpieczeństwa i strzegł ich wiary i prawości sumień, by umieli „zło dobrem zwyciężać.”

Dobrze, że takich herosów wiary mamy także na filarze wielkich Polaków w naszej świątyni, która powstawała podczas ich życia i działalności…

Dobrze, że nasze dzwony parafialne noszą ich imiona, i przypominają nam 3 razy dziennie, gdy „ na Anioł Pański biją dzwony”, że Chrystus ma być pochwalony…, że Maria ma być pozdrowiona… - „ w niebiosach kędyś głos ich kona”.

         Idźmy za tym głosem, za głosem Boga, za głosem Królowej Polski, za głosem Kościoła, który jest naszą matką, by  „Syn Człowieczy znalazł wiarę na ziemi, gdy przyjdzie”. Amen.

Kategoria: