Kazania

Którędy do nieba

„Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi”

21.n.zw. C

Jezus zmierza wg dzisiejszej ewangelii do Jerozolimy i chce przygotować uczniów na to, co Go tam czeka – na mękę i śmierć. Chce ich przygotować na najgorsze – na prześladowanie i brak zrozumienia, bo „skoro Mnie prześladują to i was prześladować będą”. Droga do zbawienia, czyli droga do królestwa Bożego prowadzi przez trud i cierpienie, czyli „usiłujcie wejść przez ciasne drzwi” .

Okazuje się, że nie wystarcza sam fakt poznania Jezusa ani przynależność do Jego wyznawców, do konkretnego narodu, do danej rasy, tradycji lub instytucji. Tu nie ma zbawienia z automatu. Uczniowie nie rozumieją tego wymagania i oponują: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś… Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście”.

To straszne, usłyszeć takie słowa od Zbawiciela – „ nie wiem, skąd jesteście”. Wielu zapewne zapyta z oburzeniem: Jak to, Panie! Przecież to my. Nie poznajesz nas? Przecież:

·      Chodzimy do kościoła prawie w każdą niedzielę ! – ale czy wychodzicie z niego lepsi?

·      Ochrzciliśmy nasze dzieci i wnuki! – a czy te wiarę dalej w nich pielęgnujecie?

·      Przecież posłaliśmy je do I Komunii i Bierzmowania! – a gdzie one są dzisiaj, w niedzielę… czy są na Mszy św.?

·      Jesteśmy wierzący i praktykujący! – a może tylko praktykujący, ale tak naprawdę niewierzący.?

„Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście”.

Do zbawienia potrzeba czegoś więcej. „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi”. Co to znaczy? Za tym „więcej” kryje się osobista decyzja każdego z nas. A jaka to decyzja?

·      Podjęcie stromej i wąskiej drogi za Chrystusem, drogi miłości, przebaczenia i miłosierdzia, a nie tylko życia na luzie, bez odpowiedzialności za siebie i innych;

·      Trzeba być znakiem sprzeciwu wobec zła, a nie bezmyślnego przytakiwania i głupawej tolerancji;

·      Trzeba zachować wierności Bożemu Prawu, a nie politycznej poprawności… „bo bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi.”

Jezus w tym fragmencie Ewangelii nie odpowiada na zadane pytanie, ilu ludzi zostanie zbawionych. Jest to tajemnica, którą zna jedynie Bóg, i nam jej poznanie nie jest potrzebne. Posługując się obrazem "ciasnych drzwi" pragnie, jako dobry pedagog, zachęcić nas do mobilizacji wszystkich sił, byśmy ostatecznie to, proponowane przez Boga i wysłużone na krzyżu przez Jezusa zbawienie, osiągnęli.

Najpewniejszą drogą do nieba, czyli tą ciasną bramą, jest pełnienie uczynków miłosierdzia co do ciała i co do duszy.

Czy je znamy?... Czy je pamiętamy?... Czy je wypełniamy?...

Zajrzyjmy więc do Katechizmu Kościoła Katolickiego i przypomnijmy je sobie.

Uczynki miłosierne względem ciała:

  1. Głodnych nakarmić. 
    2. Spragnionych napoić. 
    3. Nagich przyodziać. 
    4. Podróżnych w dom przyjąć. 
    5. Więźniów pocieszać. 
    6. Chorych nawiedzać. 
    7. Umarłych pogrzebać. 

Uczynki miłosierne względem duszy:

  1. Grzeszących upominać. 
    2. Nieumiejących pouczać. 
    3. Wątpiącym dobrze radzić. 
    4. Strapionych pocieszać. 
    5. Krzywdy cierpliwie znosić. 
    6. Urazy chętnie darować.
    7. Modlić się za żywych i umarłych.

Tak! To nie jest wierszyk pobożny… To nie jest piosenka chodnikowa… to nie jest „zgrabny tekst”! To jest program zbawienia,… to jest wejście przez ciasne drzwi,… to jest droga do nieba! Codziennie w rachunku sumienia przeanalizujmy chociażby jeden z nich i podejmijmy jego realizacje w zakresie swoich możliwości. Nie mówmy, że się nie da, że inne czasy, że inne priorytety, że nie warto.

Każdy trud w dobrym celu wart jest wysiłku i decyzji.

Kategoria: