Kazania

Rodzina siłą Państwa i Kościoła

„Martwisz się o wiele,… a potrzeba ci tylko jednego”

Rodzina siłą Państwa i Kościoła

/16 n. zw./

Sympatyczna to musiała być rodzina w Betanii, do której Jezus często zachodził na gościnę i pogawędki. Rodzeństwo Maria i Marta oraz Łazarz stali się przyjaciółmi Jezusa aż tak bardzo, że, gdy Łazarz zachorował i umarł, siostry natychmiast posłały po Jezusa z myślą, że je pocieszy i umocni w trudnej chwili. Zrobiły Mu nawet zarzut – „Panie, gdybyś tu był, nasz brat by nie umarł”. Jezus był tak zżyty z tą rodziną, że na wieść o śmierci Łazarza zapłakał. W tej rodzinie też uczynił pierwszy cud wskrzeszenia z martwych, chociaż, jak wiemy, nie było to jedyne wskrzeszenie.

Dotykamy tu częstego słowa – rodzina – i mówimy o obecności w rodzinie Jezusa i przyjaźni rodziny z Jezusem. To najważniejszy Gość, którego można w rodzinie gościć, zapraszać, rozmawiać z Nim na wszystkie tematy i liczyć na Jego pomoc w najtrudniejszych sprawach.

Jest wiele takich rodzin, gdzie Jezus jest częstym gościem, gdzie nic się bez Niego nie dzieje, gdzie jest zawsze, zwłaszcza w niedzielę by porozmawiać z Nim i przeżyć radosną wspólną obecność, zarówno w domu, jak i w kościele na Eucharystii.

Winniśmy dziękować Bogu, że mamy tyle dobrych rodzin, będących wspólnotami miłości i życia, w których dorasta nowe pokolenie Polek i Polaków. Dobra rodzina to wcale nie znaczy idealna, bo przecież każda rodzina przeżywa również chwile napięć, nieporozumień i trudności, zarówno w relacjach małżeńskich, jak i w relacjach rodziców i dzieci. Dlatego dobre rodziny są także wspólnotami empatii, przebaczania i pojednania.

Znam wiele rodzin z naszej parafii, gdzie relacje rodzinne są siłą i gwarancją utrzymania się na właściwym poziomie życia duchowego oraz przetrwania wszelkich rodzinnych kryzysów. Zjeżdżają się, nieraz z bardzo, daleka na spotkania rodzinne – imieniny, święta, rocznice, także, gdy ktoś choruje i potrzebuje wsparcia. Opowiadała mi moja bratanica, że gdyby nie pomoc rodziny: rodziców i sióstr, nie poradziła by sobie z ciężką, pół roku trwającą, chorobą swego męża.

Siłą takich rodzin jest więź z Chrystusem i wspólne z Nim kroczenia po wyboistych drogach życia. Każda trudność i słabość jest do pokonania, gdy Jezus jest obok. Dlatego trudno dziś zrozumieć rodziny, które tej obecności Jezusa same się pozbawiają. Myślę tu o parach tworzących rodziny bez sakramentu małżeństwa.

  • Łatwiej zrozumieć tych, którzy nie mogą zawrzeć sakramentu małżeństwa, gdyż są związani poprzednim związkiem, który nie przetrwał próby. Ale i ta sytuacja nie jest bez wyjścia. Trzeba zgłosić do Sądu Kościelnego sprawę, podać przyczyny rozpadu poprzedniego małżeństwa i spytać, czy jest szansa na stwierdzenie nieważności poprzedniego związku. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego pokazuje wiele przyczyn takiej nieważności, trzeba tylko to udowodnić i po wyroku takiego Sądu strony są wolne.
  • Trudniej zrozumieć osoby, które nie mają przeszkód, są wolne, mają dzieci, a nie przyjmują sakramentu małżeństwa. Wszelkie tłumaczenia typu: musimy się sprawdzić, nie wiemy, czy się nie rozstaniemy, nie mamy pieniędzy… są pustymi wymówkami i dowodem na totalny brak wiedzy o tym sakramencie i brak wiary, która bez religijnych praktyk, zwłaszcza bez spowiedzi i komunii jest martwa.

Sakrament małżeństwa udzielany w Kościele ma ogromną moc i jest siłą trwania tej wspólnoty, w której przebywa Chrystus. Przez Niego, jak mówi KKK, „małżonkowie zostają przez ten sakrament wzmocnieni i jakby konsekrowani do obowiązków swego stanu i godności.” Otrzymują łaskę sakramentalną, czyli duchową pomoc do godnego i skutecznego wypełniania podjętych obowiązków małżeńskich i rodzicielskich. „Prawdziwa miłość małżeńska w tym sakramencie włącza się w miłość Bożą" – czytamy w KKK.

Właściwa łaska sakramentu małżeństwa jest przeznaczona dla udoskonalenia miłości małżonków i dla umocnienia ich nierozerwalnej jedności. Przez tę łaskę "podtrzymują się wzajemnie... z pomocą wiernej miłości, a przyjmowanemu z miłości do Boga potomstwu wpajają chrześcijańskie nauki i ewangeliczne cnoty". /KKK 1641/

Źródłem tej łaski jest Chrystus. Pomaga im, by byli "sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej" (Ef 5, 21) i miłowali się miłością nadprzyrodzoną, delikatną i płodną.

          Kto sam pozbawia się tych wartości i tej pomocy -

  • krzywdzi swojego partnera, dzieci i rodzinę,
  • martwi i niepokoi swoich rodziców i dziadków,
  • nie może korzystać z sakramentu pojednania i Eucharystii,
  • nie może pełnić funkcji chrzestnego,
  • podaje swoje dziecko do chrztu w stanie grzechu,
  • całą, tak zorganizowaną rodzinę, pozbawia łaski sakramentalnej, gdyż nieustannie żyje w grzechu, z którego nie ma rozgrzeszenia.

Widzimy więc, jak wielką szkodę czynią sobie i dzieciom małżonkowie niesakramentalni. Wszelkie zaś próby tłumaczenia się z tej decyzji są nieporównywalne do strat wynikających z braku sakramentu małżeństwa.

Narzeczeni przynoszący swoją miłość przed ołtarz Chrystusa, sprawiają, że On ją uświęci i pobłogosławi. To już nie jest sama miłość, ale miłość uświęcona, a przyjęty sakrament ma ją wzmocnić i zaopatrzyć w specjalne pomoce do realizacji miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Nie wystarczy pokochać. Trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość na ręce i przenieść ją przez całe życie”.

W znanym filmie Dr Żiwago powiedział znamienne słowa: „Ciało, to potęga i tylko sakrament małżeństwa może je ujarzmić.”

Rodzina jest siłą Państwa i Kościoła. Gdy rodzina jest słaba, wtedy słabe jest Państwo i slaby Kościół. To, co w Państwie i w Kościele jest najważniejsze, to rodzina silna Bogiem.

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus powiedział z wyrzutem do Marty: ”Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.

Dzisiaj też Chrystus mówi do Ciebie: ojcze, matko, do was rodzice sakramentalni i niesakramentalni: „troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego” - potrzeba Wam Jezusa… na święto i na co dzień… w radości i w nieszczęściu… zawsze… On jest najlepszą cząstką rodziny!

Kategoria: