Kazania

Świadkowie

„A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego” I czyt.

Rezurekcja 2019 r.

Te słowa św. Piotra wypowiedziane w domu setnika Korneliusza są mocnym świadectwem o tym, że Jezus, jako Boży Syn

  • „został zabity na drzewie krzyża…,
  • że Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia
  • i pozwolił Mu ukazać nam, wybranym…
  • a myśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu”

Osoby związane z Jezusem po szoku Golgoty zaczęły Go szukać:

  • „Pierwszego dnia po szabacie, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty”
  • Powiadomiła też Piotra i Jana, którzy „biegli obydwaj razem…, weszli do grobu… , ujrzeli i uwierzyli.”

To świadectwo oraz inne wypowiedzi świadków zmartwychwstania sprawiły, że prawda o Chrystusowym zmartwychwstaniu rozszerzała się po całej Galilei, a potem na inne kraje i kontynenty i trwa do dziś.

Zaprzeczeniem świadectwa są słowa czytane w opisie Meki Pańskiej, którą słyszeliśmy w niedzielę palmową: A lud stał i patrzał”. Działy się tam dramatyczne i tragiczne wydarzenia, o których wiedziano, że są krzywdą wobec Jezusa i niesprawiedliwością, a jednak „lud stał i patrzał”.

Jak ważne w sprawach Bożych jest odważne i prawdziwe świadectwo. Współczesny świat potrzebuje bardziej świadków aniżeli nauczycieli.

  • A jeżeli słucha nauczycieli to tylko dlatego, że są świadkami.
  • Także Kościół potrzebuje dzisiaj świadków, a nie urzędników i klientów, którzy przychodzą załatwić chrzest czy pogrzeb oraz zaświadczenie na chrzestnego.

Kościół przechodzi dziś przez poważny czas próby. Nadciąga chrystianofobia. Na Zachodzie już ona jest. Do agresji wobec katolików, choć na mniejszą skalę, powoli zaczyna dochodzić w Polsce. Kryzys w Kościele jest okazją do osobistego i wspólnotowego nawrócenia. Mamy wrócić do tego, co istotne. Chodzi o to, by iść za Chrystusem, żyć na Jego sposób, a nie tak jak chce świat. Nasza nadzieja jest w Chrystusie, a nie w jakichś osiągnięciach czy pozorach, nawet nie w liczbie wiernych. Pytanie, czy zdajemy sobie sprawę z naszej wiary i odpowiedzialności za nią:

  • A może pozwalamy, by zawładnęły nami postawy światowe, które zagłuszają i niweczą nasze świadectwo?
  • A może zachowujemy się, jak ten tłum przy Męce Pańskiej - A lud stał i patrzał”?

W aktualnej sytuacji katolicy muszą brać przykład z apostołów, kiedy spotkała ich burza na jeziorze. Z jednej strony, tak jak oni, musimy utrzymać kurs, trwać w niezmiennym nauczaniu Kościoła, a zarazem wołać do Jezusa o ratunek. Wierność doktrynie i gorliwa modlitwa to sposób na wyjście z aktualnej burzy, która szaleje nad nami i nad Kościołem.

Tegoroczny Wielki Tydzień rozpoczął się dla świata dramatyczne i symbolicznie. Pożar Katedry Notre Dame stał się nie tylko historyczną tragedią dla Francji i ludzkości, ale stał się też znakiem, który współczesna Europa winna odczytać z wiarą i pokorą.

  • Jedni mówili: „Nasza Historia legła w popiołach”
  • Inni wołali: „Pan Bóg wyprowadził się z Francji. To upadek tego kraju.”
  • A Gary Gasparov napisał: „Dzieła człowieka są tak samo kruche, jak sam człowiek"

Szukając odpowiedzi na ten dramat przypominamy sobie pytanie, jakie Jan Paweł II w 1985 roku zadał Francuzom:

„Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”

Jaka była odpowiedź? Fala apostazji Francuzów oburzonych, że papież śmie zwracać uwagę na żelazną zasadę laickości ich państwa. Zasadę, w myśl której po wybuchu wielkiej rewolucji wymordowali tysiące księży i świeckich wiernych.

Padająca w czasie pożaru iglica katedry stawia dziś nam szersze pytanie:

„Europo, co zrobiłaś ze swoim chrztem? Co zrobiłaś ze swoimi chrześcijańskimi korzeniami?!”

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziwnym trafem w ciągu niespełna 2 miesięcy we Francji płonie 10 kościołów i 2 katedry - czy to jest przypadek?! Prezydent Francji obiecał, że katedra będzie odbudowana, ale  czy zostanie odbudowana wiara katolicka we Francji i w Europie?! Tylko spontaniczna modlitwa paryżan wraz z ich arcybiskupem, klęczących na „paryskim bruku” w czasie pożaru katedry przypomina, że sekularyzacja nie jest ani pełna, ani nieodwracalna. Że wszystko jeszcze można naprawić.

W pożodze Notre Dama ocalało wiele dzieł sztuki i relikwii. Ocalała też polska kaplica Matki Bożej Częstochowskiej i relikwie św. Jana Pawła II. Czyżby to ta „Iskra Miłosierdzia z nad Wisły”, o której pisze w Dzienniczku S. Faustyna, a która ma zapalić cały świat?

Dla wielu obserwatorów tragedia Notre Dame to wstrząs, który może oznaczać nadzieję na odrodzenie Europy ducha. Czy dramat ten obudzi także wiarę katolicką Francuzów? Czy to przełoży się też na naszą wiarę?!
          Na Grobie Pańskim w naszym kościele bulwersuje nas napis umieszczony w konturach granic Polski, który jest cytatem z kazania Prymasa Tysiąclecia: „Jeśli przyjdą niszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”. Czyżby już przyszli niszczyć Naród, bo bardzo niszczą Kościół…

Także krzyż, symbol śmierci Chrystus, ale i znak naszej wiary leży w naszym Grobie Pańskim przewrócony. Może to akt wandalizmu…, może to bunt przeciw Bogu… a może w tej pozycji będzie mniej widoczny i nie będzie nas niepokoił?

Bez Krzyża nie ma chrześcijaństwa. Wielu zwolenników laickiego państwa chce też usuwać krzyż z przestrzeni publicznej. Polska laicka, to nie jest Polska naszych Ojców.

  • Nasza państwowość zrodziła się pod krzyżem podczas chrztu 1050 lat temu;
  • Polacy nigdy nie występowali przeciw krzyżowi i ewangelii;
  • Jan Paweł II wołał do nas:Nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym.”

„Ufajcie! Jam zwyciężył świat!”

Kategoria: