Kazania

Dzień papieski

„Pośród niesnasek Pan Bóg uderza w ogromny dzwon”

Juliusz Słowacki

    Wędrówka na spotkanie z Ojcem w niebie trwa całe życie. Każdego dnia na nowo słyszymy wezwanie Jezusa, aby pójść Jego śladami. Warunkiem przyjęcia do Królestwa Bożego jest nie tylko brak przywiązania do bogactw, ale przede wszystkim zaufanie Bogu i zjednoczenie z Nim na modlitwie.

    Świętowanie czterdziestolecia wyboru Jana Pawła II uświadamia nam kolejny raz, że właśnie On – Karol Wojtyła, Jan Paweł II, święty – był człowiekiem całkowitego zaufania Bogu – Totus Tuus, oraz przykładem zjednoczenia z Bogiem na modlitwie. Powszechne jest bowiem mniemanie, że Wojtyła zmieniał świat modlitwą.

     40 lat temu nowy papież „z dalekiego kraju” budził ogromną ciekawość na całym świecie. Zresztą od samego początku swego pon­tyfikatu nie przestawał zaskakiwać, demonstrując przy tym sil­ną osobowość. Jan Paweł II nie zamierzał być papieżem majestatycznym, który jest niewolnikiem dworskiego ceremoniału. Już w pierwszych dniach po wyborze zrezygnował z tiary, z lektyki oraz, co było całkowitą nowością, z używania w wystąpieniach publicznych monarchicznej formy pluralis maiestaticus, czyli „my”. Polski papież od samego początku kon­sekwentnie używał formy „ja”, pragnąc jeszcze bardziej zbliżyć się do wiernych. Prasa zachwycała się sportowym trybem ży­cia Jana Pawła II, który regularnie pływał, jeździł na nartach i odbywał piesze wędrówki po górach. Furorę zrobiła fotografia papieża w kąpielówkach, pokazująca go w chwili wychodzenia z basenu w Castel Gandolfo.

     Dzisiejszy Jubileusz Pontyfikatu jest okazją nie tylko do wspomnień i dziękczynienia za papieża, przez którego Bóg odmienił nasz świat. To również powód do rachunku sumienia. Co zrobiliśmy z nauką św. Jana Pawła II? Może w tej kwestii pilnie potrzeba nawrócenia? Bo, kiedy zamiast słuchać proroków, ludzie poprzestają na stawianiu im pomników, jako postaciom z przeszłości tylko, wtedy Bóg wydaje ich na pastwę ich grzechów.

     W wolnej Polsce wskazywał, że wolności nie można tylko posiadać, ale trzeba ją ciągle zdobywać, bo jest ona „trudem wielkości”. Tłumaczył Dekalog i przestrzegał, żebyśmy nie burzyli tego co święte, żyjąc tak, jakby Boga nie było. Ale wtedy wielu już nie chciało go słuchać.Gdybyśmy w swoim czasie posłuchali papieża, może nie byłoby::

  • wielkiego kryzysu małżeństwa i rodziny,
  • problemu pogubionej młodzieży,
  • czy lobby homoseksualnego i skandali w Kościele?

Wyciagnięcie wniosków z papieskich nauk, encyklik i ostrzeżeń mogło nas uchronić:

  • przed nasilającą się dyktaturą relatywizmu,
  • Gdybyśmy posłuchali Jana Pawła II, gdy apelował o zaniechanie inwazji na Irak, nie byłoby pewnie dzisiaj tej skali problemu islamskich imigrantów i uchodźców oraz rysującego się konfliktu cywilizacji.
  • Ale nam wtedy wystarczyły papieskie kremówki…

     Papież był zawsze zwolennikiem jedności Europy zbudowanej na fundamencie duchowym. Niestety, Stary Kontynent traci tego ducha, co stanowi duże niebezpieczeństwo dla przyszłości Europy. Nie można bowiem budować świata bez wartości. To one są fundamentem i gwarancją stabilności, stałości i bezpieczeństwa.

     W 100-lecie odzyskania przez Polskę nikepodległości warto zauważyć jeszcze jeden znamienny rys naszego papieża. Już na samym początku papież Wojtyła sprawiał wrażenie człowieka, który jest bardzo mocno naznaczony swym narodowym pochodzeniem. W kręgach katolickich mówiono: „Jest za bardzo polski”. Uważano, że polskość zbytnio ciąży na wyborach i stylu tego pontyfikatu. Karol Wojtyła nie tylko jest Polakiem, ale nie zapomina o swojej ojczyźnie.

      Tradycyjnie w rzymskim papiestwie wszystko wykazuje tendencję do usunięcia narodowego pochodzenia papieża, aby był „wspólnym ojcem”. Wojtyła nie wynaradawia się. Jan Paweł II jest Polakiem i przyznaje się do bycia Polakiem, synem polskiego, słowiańskiego Kościoła. Co więcej, został wybrany 16 października, w dniu polskiej świętej - Jadwigi. A list apostolski na 900. rocznicę męczeństwa św. Stanisława zawiera frazę: „ Ja, Jan Paweł II, papież, syn ziemi polskiej”.

      Papież uważa swoje polskie pochodzenie za opatrznościowe. Czyż nie został wybrany przez 111 kardynałów właśnie ze względu na swoją historię? „Nie byłoby na tronie Piotrowym tego polskiego papieża... gdyby nie było twojej wiary” - mówi do kardynała Wyszyńskiego. I dodaje, że jego wybór nie dokonałby się, „gdyby nie było Jasnej Góry i całego tego okresu historii Kościoła w naszej Ojczyźnie. W czasie pierwszej podróży do Polski w 1979 roku Jan Paweł II oświadcza, że papież „nosi w swojej duszy szczególnie wyrazisty zapis dziejów własnego narodu od samego jego początku, ale także i dziejów pobratymczych, sąsiednich ludów i narodów”.

         Kochani Parafianie! Ta świątynia Najświętszego Zbawiciela rosła w czasie Jego Pontyfikatu. My dojrzewaliśmy duchowo w tym Domu Bożym pod Jego ojcowskim okiem, rozważając Jego naukę i przyjmując Go w naszym mieście w 1991 r. Jego imieniem nazwaliśmy największy dzwon na naszej dzwonnicy, potem Jego sylwetkę umieściliśmy w witrażu jednego z okien, a papieskie popiersie - na filarze Wielkich Polaków. Jest z nami i będzie z nami… w drodze do świętości.

Kategoria: