Kazania

Przyczyna Naszej Radości

”Przyczyno Naszej Radości – módl się za nami”

Narodzenie NMP – Chełmce - 2018

Zgromadzeni na Chełmckim Wzgórzu u stóp Maryi, Przyczyny Naszej radości, w 10-lecie koronacji Jej cudownego wizerunku i w 100-lecie odzyskania niepodległości, obchodzimy wspólnie urodziny NMP.

Narodziny nowego człowieka były zawsze uważane za wydarzenie wielkiej wagi. W Narodzie Wybranym, do którego należeli rodzice Maryi - Joachim i Anna, każde narodziny traktowano jako błogosławieństwo Najwyższego, bo w tym narodzie oczekiwano przyjścia na świat Mesjasza, zapowiedzianego już w raju jako tego, który pokona szatana.

Wraz z urodzeniem dziecka pojawia się przed nami obraz rodziny – podstawowej komórki życia społecznego, na której opiera się cały społeczny porządek. Społeczeństwo jest tak długo zdrowe, jak długo potrafi zadbać o zdrowe – zarówno fizycznie jak i duchowo - rodziny.

W zdrowych polskich rodzinach, rozmodlonych maryjnie, i w Kościele podtrzymującym nieustannie kult maryjny, miała swoje przetrwanie nasza Ojczyzna w momentach trudnej historii, jak rozbiory, II wojna światowa czy zniewolenie komunistyczne. W stulecie odzyskania niepodległości uświadamiamy sobie, że Maryja stale przewijała się przez nasze zamyślenie, modlitwy i tęsknoty i dlatego mogła napisać M Konopnicka:

„ Nigdym ja ciebie ludu nie rzuciła, nigdy ci mego nie odjęłam lica.

Jam po dawnemu moc twoja i siła – Bogurodzica.”

Była i jest w naszej rodzimej kulturze, która poświęca Jej najpiękniejsze strofy poezji, cudowną muzykę i wspaniałe świątynie. Nie wyobrażamy sobie Polaka, któryby nie znał wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej – „w którą wieży nawet taki, który w nic nie wierzy”. Jasnogórski obraz Maryi spotkać można nie tylko w naszych kościołach, kaplicach i domach, ale także wśród Polonii dalekiej Ameryki, Australii czy innych krajów świata.

My Polacy na drogach ku Chrystusowi dostrzegamy zawsze obecność Matki i słyszymy Jej prośbę z Galilejskiej Kany: ”Uczyńcie, co wam każe Syn”.

Bolesnym paradoksem naszego czasu jest fakt, że w Polsce, która ku swej wolności szła z Maryją również drogą Kościoła - i była to jedna z najważniejszych dróg - dziś tej drogi Kościoła się nie docenia, o tej drodze Kościoła się zapomina, tę drogę się krytykuje lub ośmiesza, przez co osłabia się wiarę Polaków.

Nie dajmy sobie wmówić, że Polska będzie lepsza bez symboli i elementów religijnych w miejscach publicznych i podczas uroczystości państwowych, że będzie sprawiedliwsza bez katechezy w szkołach, bez kapelanów w szpitalach i w wojsku. Taka Polska byłaby bardzo uboga, smutna i słaba. O takiej Ojczyźnie słyszałem kiedyś smutną pieśń ks. Stefana Ceberka.

                                           Ojczyzna.                                                        

Jak orzeł co w locie zgasł, dręczona przez ludzi i czas

Zraniona do serca, serca dna Ojczyzno - Ojczyzno ma!

Zagubiłaś przykazań ślad - zamiast zalet Ty uczysz się wad

I już nie wiesz, co dobro, co zło - Ojczyzno ma!

Czy za mało Ci było krwi i tak wiele łez wylanych.

Już nie wiem, czyś jeszcze jest, czyś snem już zapomnianym.

Nawet prorok i kapłan dziś zagubieni swoich dróg nie znają.

Czy to może mi wszystko się śni? Czy nowy film znów grają?

Zapomniałaś modlitwy słów, nie wiesz w kim pokładać nadzieję,

Chochoł taniec rozpoczął znów swój, jesienny chłód już wieje.

Judaszowych srebrników brzęk za twe dobra i ziemie kochane

Lecz od ziemi po stokroć gorsze jest - tysiące dusz sprzedanie.

Kochani! Kto się nie modli, ten długo wierzył nie będzie. Warto tu przypomnieć słowa Gandhiego, że „Modlitwa jest kluczem poranka i zasłoną wieczoru” . Papież Franciszek zaś uświadomił nam, że „Modlitwa jest oddechem wiary”, a "Wiara nie jest dekoracją, ornamentem. Nie można udekorować życia odrobiną religii. To nie jest tort, który dekoruje się bitą śmietaną". Wiarą trzeba żyć!

Póki Polacy żyli wiarą, póki trzymali Różaniec w rękach, póki rodziny klękały do wspólnej modlitwy różańcowej, póty byliśmy wierni Bogu i Kościołowi, Krzyżowi i Ewangelii, byliśmy wierni Ojczyźnie i żyliśmy wartościami chrześcijańskimi, które legły o podstaw naszej narodowej tożsamości. Ale, gdy zabrakło różańcowej modlitwy w naszym życiu, gdy przestano słuchać Kościoła przypominającego boże przykazania, poplątały się nam drogi i wartości. Walka o dusze ludzkie, walka między sacrum a profanum, narobiła tak wiele zamieszania, że nawet rzeczy, wydawałoby się oczywiste, stają się wątpliwe, wywołując nieustanne dyskusje i kontrowersje, np.:

  • Poplątało się nam jak powróz białe z czerwonym i nie umiemy ocenić, kto zdrajca, a kto bohater; kto minister, a kto złodziej; czy ścigać korupcję, czy tych, którzy ją wykrywają.
  • Poplątały nam się prawa Boskie z prawami stanowionymi i nie wiemy, czy ważniejsza jest konstytucja, czy Ewangelia.
  • Podziurawiły się nasze rodziny i dzieci nie wiedzą, czy lepiej z mamusią i jej facetem w tygodniu, czy z tatusiem i jego dziewczyną w weekend.
  • Poplątała nam się nawet płeć… i chcą ustalać ją dopiero przy rozwoju dziecka już narodzonego.

Popsuliśmy ten świat i chciałoby się zawołać za H. Sienkiewiczem:

„Boże, komu Ty dałeś rządy nad tym światem?!”

Maryja jest naszą jedyną nadzieją i szansą powrotu do normalności. Pamiętamy przecież, że „Polak ma trudny charakter: z Panem Bogiem będzie się wadził, diabłu ogarek przypali, ale Matce Bożej nie odmówi.” W Niej więc nadzieja naszego trwania przy Bogu i naszej odnowy w Kościele Chrystusowym.

Czyńmy dziś ekspiację za nasze zaniedbania religijne i grzechy Kościoła, ale także za narodowe zdrady oraz za bluźniercze słowa i gesty, których symbolem jest Golgota –Picnic, czy obsceniczne zachowania aktorów przy posągu św. J.P.II na scenie. To wszystko rani nasze uczucia religijne i w ogóle ludzkie. Mamy prawo do poszanowania naszych poglądów i uszanowania naszej maryjnej pobożności. Nie możemy stracić własnych korzeni i tego, z czego wyrastaliśmy, dzięki czemu postępowaliśmy w rozwoju, budowaliśmy naszą tożsamość narodowa i życiową mądrość, bo kto ma korzenie, temu i skrzydła wyrosną.

Ta troska powinna nam towarzyszyć także dziś - w tych pogubionych czasach, bo jak mówił największy z Polaków, św. Jan PII - musimy zachować „wszystko, co Polskę stanowi”. Nie bójmy się religii w życiu Państwa i Narodu.

  • Czy zagrażało laickości państwa, gdy rycerstwo polskie pod Grunwaldem najpierw uczestniczyło w Mszy św. a potem z pieśnią Bogurodzica Dziewica ruszyło do walki przeciw najeźdźcom?
  • Czy zagrażało laickości państwa, gdy polski król Jan Sobieski, zwyciężywszy Turków pod Wiedniem, napisał do papieża: veni, vidi, Deus vincit?
  • Czy zagrażało laickości państwa, gdy polskie matki zakładały na szyje swoich synów - żołnierzy wyruszających na wojnę, medalik, a obrazek kładli im do kieszeni munduru?
  • Czy zagrażało laickości państwa, gdy w 1980 r. na bramach stoczni Solidarność zawieszała obraz Matki Bożej i portret polskiego papieża, a robotnicy spowiadali się w czasie strajku?
  • Czy zagraża dziś laickości państwa wiszący w sali sejmu krzyż, na którym ukrzyżowany Chrystus oddał życie za wszystkich, także za dwóch łotrów, chociaż tylko jeden z nich się nawrócił?
  • Czy zagraża laickości państwa. gdy dzisiaj we wszystkich świątyniach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polacy z całego serca wołają:

Przed twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę wolną pobłogosław Panie.

Warto w tym miejscu przytoczyć znamienny apel prezydenta Czech - Havla, który podczas inauguracji konferencji Forum 2000 w Pradze mówił: „Pierwsza globalna i świadomie ateistyczna cywilizacja w historii ludzkości zmierza do katastrofy. Zachód utraciwszy związek z nieskończonością i wiecznością koncentruje się bardziej na krótkoterminowych niż długoterminowych zyskach. Jeśli ludzkość nie otrzeźwieje i nie stanie się bardziej pokorna, jej globalną, ateistyczną cywilizację czeka zagłada.”

Praktykowanie wiary i maryjna pobożność uskrzydla nas, napełnia siłą i nadzieją. Religia ma bowiem to do siebie, że daje człowiekowi sens życia, daje nadzieję i pozwala podnieść się ze słabości. Życie oświetlone maryjna pobożnością staje się radosne i w pełni wartościowe. Jak nasi praojcowie przybywali do Maryi na kolanach i trwali na modlitwie, dziękując za opiekę, tak czyńmy to my – chrześcijanie XXI wieku, wołając słowami pieśni tu powstałej:

O Przyczyno Naszej radości/ zgodę, miłość i pokój nam daj.

Noś nad głową polską koronę/zagrożony uratuj kraj.

O Królowo ognisk rodzinnych / spójrz z miłością na każdy nasz dom

Weź w opiekę tych, co Cię kochają / Boga Honor ojczyznę swą czczą.

Kategoria: