Kazania

Pożegnanie proboszcza w Mąkolnie

„Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi”

Złoty Jubileusz i pożegnanie proboszcza, ks. kan. Jana Frączka

Ten cytat z dzisiejszej ewangelii odnosi się do dwóch Janów:

  • Do Jana Chrzciciela, którego dzisiaj czcimy uczestnicząc w odpuście parafialnym na Jego cześć;
  • Do ks. Jana – Waszego proboszcza, który jak Jan Chrzciciel przygotowywał drogę Panu przez 50 lat swego kapłaństwa i przez 32 lata proboszczowania w parafii Mąkolno.

W I czytaniu słyszeliśmy dziś słowa: „Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.”

Tak. Powołał go Pan w pobożnej góralskiej rodzinie, kształtował jego osobowość i charakter na Podhalu, najpierw w parafii Chochołów, gdzie przyjął pierwsze sakramenty, a potem w nowo powstałej parafii Witów, gdzie odprawił swoje kapłańskie prymicje. Wychowywał się u podnóża naszych pięknych Tatr, gdzie wraz z 4 braćmi, patrząc na majestat gór, zafascynował się ich Twórcą, Bogiem Wszechmocnym i podziwiając smukłe smreki i dostojne limby, zauważył za piewcą gór, Janem Kasprowiczem:

„Ta jedna licha drzewina /Nie trzeba dębów tysięcy! -

Z szeptom się ku mnie przegina: "Jest Bóg i czegóż ci więcej?!"

Bracia i Siostry. Religijna rodzina i parafialny kościół, to kolebka kapłańskiego powołania i dlatego dziś, w to wielkie jubileuszowe dziękczynienie, wspominamy zacnych a pobożnych rodziców naszego Jubilata: śp. Jacka i Aleksandrę, którzy wedle góralskiego zwyczaju mieli swoje drugie nazwisko - Cilik. Miałem to szczęście wielokrotnie gościć w tym domu, pełnym góralskich śpiewów, iskrzącego się humoru i szacunku dla drugiego człowieka.

         Opatrzność sprawiła, że w czasie studiów filozoficzno- teologicznych z Krakowa przeniósł się do Włocławka i w tej diecezji otrzymał święcenia kapłańskie pełniąc posługę duszpasterską przez 50 lat. Był wikariuszem w Wieleninie, w Witowie na Kujawach, w Kleczewie, w Zduńskiej Woli, w Izbicy Kuj. i w Sompolnie. Biskup Jan Zaręba upatrzył sobie ks. Jana, jako założyciela nowej parafii, na Zawiślu w Ciepieniu, gdzie na gołym polu począł tworzyć nowe struktury parafialne i budować wspólnotę duszpasterską z mieszkańców parafii Działyń i Kikół. Przez trzy lata zbudował tam kaplicę dla odprawiania nabożeństw i mieszkanie dla proboszcza. Po nagłej chorobie proboszcza tutejszej parafii, ks. Stanisława Brukiewskiego, biskup Jan w nagrodę przydzielił ks. Janowi parafię Mąkolno i tak został tu z Wami przez 32 lata.

         Dziś w uroczystość odpustową i w imieniny drogiego Jubilata przyszło Wam, Drodzy Parafianie Mąkoleńscy, pożegnać swojego duszpasterza, ks. kan. Jana Frączka, który 32 z 50 lat kapłaństwa poświęcił tej parafii i tej przepięknej świątyni, której patronuje Matka Boża Mąkoleńska, św. Andrzej Apostoł i dzisiejszy patron Jan Chrzciciel. On ten kościół naprawdę ukochał, czemu dał m.in. dowód, gdy pierwszy zaczął ratować od pożaru, zerwawszy się w nocy w piżamach i boso. I uratował.

Wasz kościół, Drodzy Parafianie, jest jedną z najpiękniejszych świątyń drewnianych w Małopolsce, a stało się to z wielkiej troski o Dom Boży Was, jako parafian i Waszego proboszcza, który nawet górali sprowadził, by fachowo go zrewitalizowali i przedłużyli mu życie. Odnowienie całego wnętrza, ołtarzy, obrazów, organów sprawiło, że parafianie i proboszcz mogą być dumni z tego zabytku, który jednocześnie tętni życiem religijnym. Ks. kan. Jan osobiście przeprowadzał tu wszystkie nabożeństwa, adoracje i udzielał sakramentów coraz większej liczbie wiernych. Był osobowością kapłańską, o której mówił św. Jan Paweł II: „Osobowość kapłańska musi być dla drugich wyraźnym i przejrzystym znakiem i drogowskazem. Toteż jest pierwszym warunkiem naszej pasterskiej posługi. On nie tylko mówił o Chrystusie, ale jak mówi bł. Karol de Foucauld „był monstrancja pokazującą Jezusa,…by zostawić dobre wspomnienie w duszy każdego z tych, którzy do niego przychodzą.”

Ks. Jan Twardowski natomiast o takich gorliwych kapłanach tak napisał:

„Tylu zaczęło już wierzyć, tylu grzeszników zaczęło płakać,

że trzeba na świętej ambonie czasem z radości skakać”.

Swoją gorliwością pokazywał, że ukochał tych, których mu powierzył Chrystus. Wasza dziś liczna obecność jest potwierdzeniem tej prawdy.

Księże Jasiu – Drogi Przyjacielu!

Popatrz na ten lud wierny, który żegna Cię dziś z niejedną łzą w oku. Słyszysz te dziękczynne modły? Widzisz te kwiaty w ich dłoniach? Warto było dla tej chwili ukochać Boga w kapłaństwie i umiłować tych ludzi!

Pozwól na koniec, że przytoczę znaną na całym świecie góralską pieśń: „Góralu, czy Ci nie żal odchodzić z tych stron ojczystych?...”

Na pewno Ci żal, ale osłodą będzie Ci powrót pod ukochane Tatry, do rodzinnego Witowa i do tego domu, gdzie spędziłeś szczęśliwe dzieciństwo, a Matka Boska Mąkoleńska niech cię nie opuszcza spod swojej opieki.

Kategoria: