Kazania

Tydzień wychowania

 

„Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”

23. n. zw. A

W naszej Ojczyźnie rozpoczynamy dziś się VII Tydzień Wychowania. Poprzedziły go szczególne jubileusze:

  • Przedwczoraj przypadała trzechsetna rocznica koronacji, drogiego sercom Polaków, wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej.
  • Cały ten rok rozważamy objawienia Matki Bożej z Fatimy, które miały miejsce 100 lat temu.
  • Również nasze diecezjalne sanktuarium w Licheniu przeżywa 50–tą rocznicę koronacji.

Stąd też refleksja, do której zapraszają nas polscy biskupi w ramach tegorocznego Tygodnia Wychowania, koncentrować się będzie wokół hasła: „Maryja wychowawczynią pokoleń”. To Ona wielbiąc Boga wyraziła radość: „Błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”. Słowa te wypełniają się na przestrzeni wieków – Maryja doznaje czci we wszystkich pokoleniach wierzących a jednocześnie jest ich nauczycielką i przewodniczką. Zastanówmy się, czego uczą się od Maryi, naszej Królowej, kolejne pokolenia Polaków.

W duchu ogromnego zaufania, przed Maryją odkrywamy wszystkie tajemnice naszego serca. Zaufanie jest fundamentem wszelkiego wychowania. Nie ma nic bardziej sprzyjającego owocnemu wychowaniu niż dom, w którym panuje wzajemne zaufanie. Rodzice, którzy cieszą się zaufaniem dzieci są pierwszymi powiernikami ich trudnych spraw. To najlepsze zabezpieczenie przed złem. Rodzice, wychowawcy, nauczyciele czy katecheci powinni stawiać sobie ciągłe pytanie, jak kształtować relacje z dziećmi i wychowankami, aby móc cieszyć się ich zaufaniem.

Zdecydowana większość dziewcząt i chłopców cierpi obecnie z tego powodu, że doświadczają mało miłości ze strony rodziców i innych bliskich osób. Często w relacjach rodzinnych dominują krzywda i cierpienie, a komunikacja między nastolatkami jest często banalna albo wręcz prymitywna i wulgarna. W konsekwencji wielu młodych ludzi nie wierzy w miłość, nie ma zaufania i nie potrafi kochać.

W kształtowaniu młodych osobowości ważne są te wartości, które budzą wzajemne zaufanie. Do nich zaliczyć trzeba:

  • miłość wzajemną niezależnie od okoliczności,
  • wrażliwość na słabszych i pokrzywdzonych,
  • szacunek dla autorytetów,
  • uczciwość w najdrobniejszych sprawach,
  • poczucie obowiązku w każdej sytuacji życiowej
  • miłość do Ojczyzny jako patriotyczny przywilej a nie przykry obowiązek.

Te wartości czerpią swoją moc z zakorzenienia w Bogu przez wiarę i obecności Chrystusa w każdej rodzinie. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” Natomiast początków złego wychowania należy szukać:

  • w rozbitych domach;
  • kłócących się rodzicach, goniących tylko za pieniądzem;
  • w rodzinach bezbożnych i niepraktykujących, a do tego podważających wszelkie autorytety społeczne, kościelne i wychowawcze.

Nikt i nic nie może zmienić natury człowieka, którego Bóg stworzył z miłości na swój obraz i podobieństwo. Właśnie dlatego współcześni młodzi ludzie, często podświadomie, najbardziej tęsknią za wierną miłością, za trwałym małżeństwem i szczęśliwą rodziną.

Fundamenty zaufania w rodzinie budujemy wtedy, gdy:

  • mamy zawsze  czas dla dzieci i ich problemów,
  • nasza uwaga ciągle towarzyszy wydarzeniom z życia dziecka,
  • wspólnie tworzymy dom, uroczystości i wspólnie rozważamy rodzinne problemy,
  • wspólnie podejmujemy decyzje dotyczące dzieci i spraw rodzinnych,
  • wspólnie świętujemy niedzielę, uroczystości rodzinne i kościelne oraz narodowe tradycje.

Dramatem współczesnych nastolatków jest też błędna hierarchia wartości, którą przejmują oni od ludzi dorosłych. Wielu dorosłych proponuje dzieciom i młodzieży wartości drugorzędne w miejsce wartości podstawowych:

  • gdy ktoś demokrację czy tolerancję stawia ponad miłością, prawdą czy odpowiedzialnością,
  • gdy przyjemność stawiana jest ponad normy moralne, sumienie, zdrowie, a nawet życie.

Wszechobecne zdziczenie obecnego świata i zagubienie bezpieczeństwa człowieka, ma swój początek w kryzysie rodziny. Zachwiały się dziś fundamenty społeczeństwa, Kościoła, świata – bo zachwiała się współczesna rodzina. Śmiertelnie chory dzisiaj świat, to konsekwencja chorej rodziny, której organizm został zainfekowany wieloma wirusami. Oto niektóre z nich:

  • Wirus nowych ideałów: pieniądz, ciało, prestiż, egoizm,
  • Wirus pożądania,  jako resztka miłości i tylko seks zamiast małżeńskiego uczucia i oddania,
  • Wirus zdrady, jako jedna z form wyzwolenia człowieka nowoczesnego,
  • Wirus rozwodu jako prawo do sobie ułożenia życia z nowym partnerem,
  • Wirus całkowitego zaniku modlitwy w rodzinie.

Na wzór Maryi najpierw trzeba więc w rodzinach wrócić do modlitwy, wspólnej modlitwy! To ona przywróci nam wzajemne zaufane i miłość, która jest fundamentem rodziny, a kto się nie modli, ten długo wierzył nie będzie i straci wszelkie zaufanie. Maryjo, Królowo Rodzin – módl się za nami. Amen

Kategoria: