Kazania

Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę

„Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”

I Piotra 5,5

Dzisiejsza Ewangelia, to wspaniała lekcja pokory – odrzucona kobieta kananejska uniża się jeszcze bardziej, by wyprosić uzdrowienie córki, która jest opętana przez szatana. Jezus, widząc jej pokorę i miłość do córki, pochwalił jej wielką wiarę i spełnił prośbę. „Od tej chwili jej córka była zdrowa” .

Wiara, pokora i wytrwałość, to wartości, które otwierają serce Boga i kruszą wszelkie, nawet zatwardziałe, serca ludzkie. Dzisiaj Słowo Boga wzywa nas do nieustannej pokory i niewyczerpanej wytrwałości wobec, miłosiernego przecież, Boga.

Najbardziej pokorna, ale i pełna ufności, jak u kobiety kananejskiej, powinna być nasza modlitwa. Przykładem takiej modlitwy są piesi pielgrzymi idący z różnych, czasem bardzo dalekich stron. Obok przejeżdżają wypasione limuzyny, jest tyle środków lokomocji… a oni idą pieszo… w spiekocie i w deszczu, z licznymi pęcherzami i uczuleniem zwanym „asfaltówką”… śpią często w trudnych warunkach… ale idą! Idą z pokorą, bólem i fnością:

  • Bo trzeba podziękować Matce Najświętszej, że syn został kapłanem;
  • Bo trzeba uprosić łaskę dostania się na wymarzone studia;
  • Bo trzeba polecić opiece Maryi chorą córkę, która zmaga się z chorobą nowotworową;
  • Bo trzeba Matkę Miłości prosić o dar macierzyństwa, bo mija kolejny rok małżeństwa bez dzieci;
  • Bo trzeba podziękować za wspaniałego męża, który jest wzorem wierności, miłości i pobożności.

Idą, nazywając siebie braćmi i siostrami… idą, by na Przeprośnej Górce uściskać się z miłością i przebaczeniem i darować wszystkim winowajcom… idą, by na Jasnogórskich Wałach rzucić się krzyżem na ziemię z pokorą i z radością, że wytrwali, że doszli.

Pytałem kiedyś znajomych, jadących do Krakowa, czy wstąpiliście na Jasną Górę? Nie, bo mieliśmy mało czasu.

         Pokorna modlitwa ma wielką moc. To nic, że jesteśmy grzeszni… to nic, że mamy wiele religijnych zaniedbań… to nic, że nieraz modliliśmy się i nie byliśmy wysłuchani. Może źle się modliliśmy, może bez pokory? Czas to uzupełnić wytrwałością i ufnością kobiety kananejskiej, która mimo odrzucenia padła do nóg Jezusa i  nie ustawała w prośbach: „Tak Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto, wielka jest twoja wiara. Niech ci się stanie, jak pragniesz.”

         Znam matkę, która dzięki zaradnemu synowi opływała w dostatek. Miała wszystko, ale w jej sercu utkwił cierń. Tenże syn odszedł od Boga, zostawił rodzinę, trwał w różnych związkach, aż przyszła nieuleczalna choroba – najcięższy z możliwych nowotworów. Chory syn myśli o wszystkim, tylko nie o pojednaniu z Bogiem oraz z własnymi dziećmi i legalną żoną. Matka nie ustaje w modlitwach, prosi sąsiadów chorego o pomoc w tej sprawie, błaga syna by przyjął sakramenty święte i czeka z różańcem w ręku. I stało się. Przyszedł kapłan z wiatykiem, chory uspokoił się, a matka, jak niewiasta kananejska, jest szczęśliwa, że trudna operacja przestała niepokoić syna i pogodził się z wolą Bożą. Modli się dalej o dobry wynik operacji i leczenia. „niewiasto, wielka jest twoja wiara. Niech ci się stanie, jak pragniesz.”

 

Naucz mnie Panie dźwigać życia krzyż - wspieraj gdy trudno iść…

Naucz mnie Panie znosić cicho z pokorą obelgi i słowa co bolą…

Naucz mnie Panie zdradę wybaczyć  choć tak mocno kłuje i rani…

Naucz mnie Panie ufać i szczerze miłować, choćby to była ciernista droga..

Pozwól na wzmocnienie wiary, nadziei i miłości - nie tylko w czas Wielkanocny…

Kategoria: